Casus Czerwonego Kapturka

Co jest z nim nie tak? Zapytałam o to dr Patrycję Tomczak, romanistkę, podczas naszej rozmowy o wilkach. Bo powszechnie bajka nie jest lubiana przez naukowców zajmujących się przyrodą. A już zwłaszcza drażni ich, gdy media czy opinia publiczna używają “Kapturka” do udowadniania, że wilki jedzą ludzi. Czy naprawdę lektura tej bajki sprawiła, że powszechnie wierzymy w wilcze ataki na dzieci wędrujące przez las? No skądś musiała się wziąć opowieść o babci i dziewczynce pożartej przez okrutne zwierzę, przecież nie wyssano tego z palca! Nie? Odpowiada specjalistka, romanistka, oczytana w dziejach bajki:

„Kapturek” pochodzi z bardzo starej tradycji ludowej. Chodziło w niej raczej o inicjację seksualną niż opis wilczych obyczajów. W jednej z pierwotnych wersji Kapturek bierze nawet udział w kanibalistycznej uczcie pożerania babci. Pierwsza spisana wersja z siedemnastego wieku, autorstwa Perraulta, kończy się wierszowanym morałem: Uważajcie, dziewczęta, najbardziej niebezpieczne są wilki prawiące wam komplementy! Nie chodzi więc w tym tekście o żadne wilki ani o zjadanie dziewczynek, tylko o podstępnych adoratorów, co dybią na dziewczęcą cnotę. Niestety grafomańskie wersje, które się dzisiaj wydaje, są z reguły tej puenty pozbawione i nie mają wiele wspólnego z Perraultem. 

Całą rozmowę z Patrycją odnajdziecie na portalu Kultura u Podstaw –> ZRÓBMY MIEJSCE PRZYRODZIE. Bardzo Was tam zapraszam, pani doktor opowiada fascynujące rzeczy o wilkach, francuskim zwrocie ekologicznym i chodzeniu po lesie.

Tymczasem pochylmy się nad jednym z wydań “Czerwonego Kapturka”. Sięgam po tę z wydawnictwa TAKO, bo bardzo lubię magię ilustracji Joanny Concejo. Tekst w interpretacji braci Grimm przełożył na język polski Łukasz Musiał. Niespodzianką jest to, że rysunki Concejo właśnie nie do końca są ilustracją w dosłownym tego słowa znaczeniu. Graficzka prowadzi grę z bajką. Dziewczynka i wilk nie stronią od siebie, a narrację łączy czerwona nitka, niczym prujące się klasyczne czerwone wdzianko. Już sama okładka sugeruje coś pomiędzy zabawą w chowanego a (niebezpiecznym?) flirtem. Efekt zestawienia tekstu z podejmującymi z nim dialog obrazami jest fenomenalny. Wprowadza niepokój wymuszający dociekliwość, czy tekst aby na pewno prowadzi nas we właściwą stronę? Kto tu kogo zwodzi? Czy dziewczynka wie, co przytrafi się wilkowi? I jakie jest prawdziwe oblicze babci, która na ścianie swojego uroczego domku kolekcjonuje trofea (“staaje się potworem…”)? No bo zastanówmy się – kto może mieszkać w samym sercu lasu oprócz wiedźm i pustelników? Pasjonaci bushcraftu, leśniczy i myśliwi?

Czy Concejo, znając być może klasyczną wersję bajki, uprawia kontrabandę ilustratorską, przywracając po części pierwotne, inicjacyjne znaczenie opowieści, a po części proponuje nam swoją wizję kapturkowego świata? Bardzo kuszący wniosek. Po tragicznym finale smutna dziewczynka, siedząc na pniu po ściętym świerku, haftuje serwetkę, na której wilk figlarnie ciągnie ją za warkocz. Kapturkowi przez całą tę historię towarzyszy rudzik – dyskretny muchołówkowaty ptak z “Tajemniczego ogrodu”. Według internetowych senników (bardzo lubię takie źródła) rudzik oznacza miłość, seks i wytrwałe dążenie do celu. Nie pamiętam, skąd znam legendę o rudziku, który wyciągnął cierń z czoła Chrystusa wiszącego na krzyżu. Na ptaka spadła wtedy kropla krwi, stąd jego pomarańczowa pierś. Nie za bardzo lubię tak osadzać braci i siostry mniejsze w konkretnej religijności, ale uznajmy to za trop kulturowy. Być może więc do miłości i seksu możemy dorzucić miłosierdzie. Pewne jest, że Concejo nieprzypadkowo wybrała Erithacus rubecula. Chętnie zapytałabym ją, o czym rozmyślała przystępując do pracy nad ilustracjam. Kim są dla niej wilk, dziewczynka, babcia, myśliwy. No i rudzik, mój ulubiony ptak wiosny.

Takie wydania “Czerwonego Kapturka” przyjmuję z całym dobrodziejstwem reinterpretacji i bogactwa, jakie może dać książce mądra i niesłychanie zdolna ilustratorka.

Wilhelm i Jakub Grimm / “Czerwony Kapturek” / przekład z języka niemieckiego na podstawie pierwszego wydania baśni braci Grimm z 1812 r. – Łukasz Musiał / ilustracje: Joanna Concejo / Wydało: Tako

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s