Casus Czerwonego Kapturka

Casus Czerwonego Kapturka

Co jest z nim nie tak? Zapytałam o to dr Patrycję Tomczak, romanistkę, podczas naszej rozmowy o wilkach. Bo powszechnie bajka nie jest lubiana przez naukowców zajmujących się przyrodą. A już zwłaszcza drażni ich, gdy media czy opinia publiczna używają "Kapturka" do udowadniania, że wilki jedzą ludzi. Czy naprawdę lektura tej bajki sprawiła, że powszechnie [...]

Domy bezdomne. Między wysiadką a piekarokiem

Domy bezdomne. Między wysiadką a piekarokiem

„Trwają prace dekarskie. Surowe ściany, beton. Poza niewiele mówiącym podziałem na pomieszczenia robotnicy nie wiedzą, co gdzie będzie. Na parę tygodni muszą sobie zorganizować tu dwa punkty: miejsce do zjedzenia drugiego śniadania i magazynek blach i rur spustowych - trzeba uważać, żeby ich nie podeptać, nie pogiąć, nie popalcować, bo są miękkie i delikatne. Z [...]

Boso, w butach, po dnie morza i w góry. Robert Macfarlane ciągle idzie

Boso, w butach, po dnie morza i w góry. Robert Macfarlane ciągle idzie

"Właśnie następnego ranka, podążając śladami jeleni, wszedlem w kamienistą dolinę, która podchodziła pod północną ścianę Griomabhala. Wiatr dął ze wschodu. Przeszukiwałem dolinę prawie przez dwie godziny, coraz bardziej się w nią zagłębiając i wychodząc coraz wyżej, z coraz mniejszą nadzieją, że znajdę ścieżkę." To mogła być coachingowa książka albo metafizyczny poradnik o tym, że własnej [...]

Ilona Wiśniewska: Grenlandczycy śmieją się od serca

Ilona Wiśniewska: Grenlandczycy śmieją się od serca

Czytałam Twoją książkę "Lud. Z grenlandzkiej wyspy" (wyd. Czarne) z mapą Grenlandii przed oczami, okazuje się, że wcale nie jest tak daleko - z Poznania bardzo łatwo dostać się na Islandię, a tam dzieli nas już tylko „żabi skok” od Grenlandii. Okropnie kurczą się odległości. To trochę przerażające. Jesteśmy na Festiwalu literackim Patrząc na Wchód [...]

Historie wysiedlonych

Historie  wysiedlonych

Nie mieli goretexu, atoma (uszytego z miłości), merynosów i skarpet. Treków też nie mieli. A wszystko, co mieli zostawili na pastwę wojny. Bieżeńcy. Przeczytajcie "Bieżeństwo 1915" Anety Prymaki-Oniszk. To historia Polaków, Białorusinów, Ukraińców, Łotyszy, Żydów, Ormian, Litwinów, Estończyków wysiedlonych z zachodnich kresów Imperium Rosyjskiego - m.in. dzisiejszego Podlasia oraz z części ziem Królestwa Polskiego. Na [...]

Mistrz niemych kadrów

Mistrz niemych kadrów

Z Guy Delislem (czyt. Gi Delilem) łączy mnie to, że czasem śpiewam coś pod nosem. A poza tym niewiele. Na półkach mamy "Kroniki birmańskie" i "Kroniki jerozolimskie". Żona Delisle'a pracuje dla organizacji pozarządowej (Lekarze bez granic) w związku z czym małżeństwo mieszka to tu, to tam. Rok w Birmie, rok w Jerozolimie. Podczas, gdy żona [...]

Jedzenie z widokiem na Śnieżkę

Jedzenie z widokiem na Śnieżkę

Niech Was nie zmyli ten tytuł. Slow Life to mają ci, co do nich jadą. Magda z Mateuszem gotują i podają jedzenie tak, że do dziś pamiętam tę soczewicę z parmezanem i pesto, prosto z patelni, wniesioną przez bosostopego Mateusza wprost na ten boski stół z piaskowca. Był sierpień, upał taki, że woda w studniach [...]

U Lokusza. Dom pełen ciepła

U Lokusza. Dom pełen ciepła

Mówił Daniel Mizieliński - „trzeba dbać o ciało, bo nie służy wyłącznie do noszenia głowy”. Coś mi odbiło i w lutym, w srogą (haha) zimę postanowiłam poszukać nowego, radosnego, spokojnego miejsca na doroczny wypoczynek. Miało być spanie, jedzenie i czytanie. No i totalnie się pomyliłam. Boże drogi, jak wtopiłam. Przeczytałam tam jedno opowiadania Wellsa Towera [...]

Puszcza pamięta

Puszcza pamięta

Zwyczajowy już sms do doktora Tomasza Samojlika: „Jesteśmy w Białowieży, zwarci i gotowi uzupełnić kofeinę i ciekawe ploty z Puszczy”. Tym razem przyszedł zwrotny telefon: „Słuchajcie, jutro rano jedziemy oglądać najświeższe wykopaliska archeologiczne w Rezerwacie Szczekotowo - chcecie jechać?”. Przez Białowieżę, Pogorzelce, Teremiski dojeżdżamy do wsi Budy, gdzie na parkingu Zajazdu u Kolarza czeka już [...]

Jane w słonecznym mieście

Jane w słonecznym mieście

Czytanie Tove jest jak siedzenie w słońcu i mrużenie doń oczu. Pamiętacie taką pisarkę - Jane Bowles? Jej książkę "Dwie poważne damy"? Te damy zawsze robiły na mnie wrażenie podstarzałych pań, które osaczała dżungla i ogromny, ale ujęty w ciasne ramy świat. Dodawały sobie animuszu popijając drinki i jęczały "kochanie, mam trzydzieści lat i pewne [...]