Domy bezdomne. Między wysiadką a piekarokiem

Domy bezdomne. Między wysiadką a piekarokiem

„Trwają prace dekarskie. Surowe ściany, beton. Poza niewiele mówiącym podziałem na pomieszczenia robotnicy nie wiedzą, co gdzie będzie. Na parę tygodni muszą sobie zorganizować tu dwa punkty: miejsce do zjedzenia drugiego śniadania i magazynek blach i rur spustowych - trzeba uważać, żeby ich nie podeptać, nie pogiąć, nie popalcować, bo są miękkie i delikatne. Z [...]

Boso, w butach, po dnie morza i w góry. Robert Macfarlane ciągle idzie

Boso, w butach, po dnie morza i w góry. Robert Macfarlane ciągle idzie

"Właśnie następnego ranka, podążając śladami jeleni, wszedlem w kamienistą dolinę, która podchodziła pod północną ścianę Griomabhala. Wiatr dął ze wschodu. Przeszukiwałem dolinę prawie przez dwie godziny, coraz bardziej się w nią zagłębiając i wychodząc coraz wyżej, z coraz mniejszą nadzieją, że znajdę ścieżkę." To mogła być coachingowa książka albo metafizyczny poradnik o tym, że własnej [...]

U Lokusza. Dom pełen ciepła

U Lokusza. Dom pełen ciepła

Mówił Daniel Mizieliński - „trzeba dbać o ciało, bo nie służy wyłącznie do noszenia głowy”. Coś mi odbiło i w lutym, w srogą (haha) zimę postanowiłam poszukać nowego, radosnego, spokojnego miejsca na doroczny wypoczynek. Miało być spanie, jedzenie i czytanie. No i totalnie się pomyliłam. Boże drogi, jak wtopiłam. Przeczytałam tam jedno opowiadania Wellsa Towera [...]

Puszcza pamięta

Puszcza pamięta

Zwyczajowy już sms do doktora Tomasza Samojlika: „Jesteśmy w Białowieży, zwarci i gotowi uzupełnić kofeinę i ciekawe ploty z Puszczy”. Tym razem przyszedł zwrotny telefon: „Słuchajcie, jutro rano jedziemy oglądać najświeższe wykopaliska archeologiczne w Rezerwacie Szczekotowo - chcecie jechać?”. Przez Białowieżę, Pogorzelce, Teremiski dojeżdżamy do wsi Budy, gdzie na parkingu Zajazdu u Kolarza czeka już [...]

Tomasz Samojlik: “Cała nadzieja w książkach”

Tomasz Samojlik: “Cała nadzieja w książkach”

Zawsze zaczyna się od ludzi. Moja przygoda z Puszczą Białowieską zaczęła się od lektury "Bartnika Ignata i skarbu Puszczy". A gdy książka staje się drogowskazem, wtedy bardzo chcę poznać autora, który zmącił mi w głowie. I tak wylądowaliśmy w IBS PAN w Białowieży. Jak się okazało, nie po raz ostatni.